2008-01-15 | Nowe tablice informacyjne :(
Od kilku tygodni obok przystanku autobusowego i przed Urzędem Miasta w Tucznie stoją nowe tablice, informujące o cennym historycznie i przyrodniczo obiekcie, jakim jest grupa schronów na Górze Wisielczej.

Postawienie owych tablic to bardzo potrzebna inicjatywa, pomagająca zaprezentować walory turystyczne naszej gminy przyjezdnym, którzy do tej pory nie znajdywali łatwo takiej informacji.
Zwięzły opis obiektu podzielono na dwie części, przedstawiające osobno Górę Wisielczą, jako zabytek fortyfikacyjny oraz jako cenne siedlisko nietoperzy.
Duża szkoda, że umieszczona na tablicy mapa gminy nie pokazuje jasno, w jaki sposób trafić do bunkrów. Myślimy jednak, że każdy zainteresowany poradzi sobie jakoś z ich odnalezieniem tym bardziej, że Pani Burmistrz zapowiedziała umieszczenie wkrótce tablic kierunkowych na terenie Tuczna i Strzalin.

Gorszy problem to znajdujące się na tablicy tłumaczenia tekstów na język niemiecki i angielski. Kiepska jakość przekładów, gdzie błędy pojawiają się w obu wersjach językowych możemy jeszcze przeżyć - takie rzeczy zdarzają się wszędzie, choć to jednak trochę wstyd.
Gorzej, że po niemiecku zamieszczono dwukrotnie tłumaczenie tekstu o schronach, jako siedlisku nietoperzy, zamiast - w jednym wypadku - opisu samych umocnień. Nie trzeba nawet znać języka, żeby sprawdzając projekt zauważyć taki błąd.

I na koniec najgorsze, naszym zdaniem niewybaczalne przeinaczenie. Tłumacz na niemiecki wymyślił sobie własną nazwę dla Góry Wisielczej!!! Każdy, kto choć raz miał w ręku przedwojenną mapę tego terenu wie, że wzgórze to po niemiecku nazywa się Galgenberg, co - niezbyt dokładnie, bo powinno być raczej Szubienicznik - przekłada się na polską Górę Wisielczą. Tłumacz, zamiast poszukać oryginalnej, niemieckiej nazwy przetłumaczył sobie polską z powrotem na jakiś Henkersberg, co nie tylko jest dosyć dalekie od znaczenia polskiej nazwy, ale do tego jeszcze lekceważy zupełnie historyczną, istniejącą od wieków niemiecką nazwę wzniesienia.
Nazw własnych nie tłumaczy się, jeżeli nie posiadają zwyczajowych odpowiedników w innym języku. Tak - bardzo rozsądnie - zrobiono w tekście angielskim i nawet w niemieckim, w przypadku Strzalin (choć łatwo było ustalić, że to niemiecki Strahlenberg). Samobójcza próba tłumaczenia nazwy Góry Wisielczej powoduje, że tablica, zamiast nieść cenne informacje o historii naszej gminy, spowoduje tylko zamieszanie w głowach osób zainteresowanych tematem.
Błąd ten powinien zostać naprawiony czym prędzej, nawet najbardziej prymitywną metodą, przez zaklejenie nieszczęsnego Henkersberg przez właściwą nazwę Galgenberg.


Autor: redakcja

 


 






Bałagan Artystyczny | Tuczno-Tütz | Zespół Szkól Tuczno | UMiG Tuczno | Eclipse Design