2007-05-28 | Kolejny udany występ JEDNOŚCI
Niedzielny, wyjazdowy mecz naszej drużyny przyniósł zasłużone zwycięstwo nad liderem grupy Mirstalem Mirosławiec. Dzięki tej wygranej Jedność umocniła się na trzeciej pozycji w tabeli, powiększając do 7 punktów – na trzy kolejki przed końcem sezonu – przewagę nad czwartą drużyną, którą w tej chwili jest Salos Czaplinek. To daje nam niemal pewny awans z grupy, a nawet poważne szanse na zajęcie ostatecznie drugiego miejsca na koniec sezonu, o ile wyprzedzająca nas o 2 punkty Korona Człopa nie powtórzy naszego sukcesu w meczu w Mirosławcu za dwa tygodnie.

We wczorajszym spotkaniu drużynie Mirstalu nie pomogła ani obiecana premia za zwycięstwo, ani znakomity doping grupy młodych kibiców, którzy byli najsilniejszą bronią naszych przeciwników.



Początek meczu nie zapowiadał łatwego zycięstwa naszej drużyny. Przeciwnie, już w pierwszej minucie szybka akcja przeciwników nieomal zakończyła się dla nas utratą bramki.



Później jeszcze kilkakrotnie Pitu musiał interweniować.



Jednak nasi zawodnicy dosyć szybko opanowali grę i wkrótce, po udanej akcji, Mazi zdobył pierwszą bramkę dla Jedności. Nie udało nam się jej uwiecznić, ale ważne jest, że padła i dodała naszej drużynie animuszu.
Przewagę w tej części meczu przypieczętowała bramka zdobyta przez Rumuna, ustalając wynik pierwszej połowy na 2:0.



A jak pięknie potrafił się on cieszyć ze zdobytego gola...



W przerwie meczu pojawili przedstwiciele miejscowego biznesu, walczący dzielnie o pozycję na rynku surowców wtórnych. Żadna puszka po piwie nie mogła się zmarnować.



Początek drugiej połowy meczu to kontynuacja dominacji Jedności. Emocjonująca walka w środku pola, szybkie akcje Maziego, wszystko podgrzewało atmosferę meczu.



Niestety żadnej sytuacji nie udało się wykorzystać Iwanowi, który powinien również mieć okazję do radości ze zdobytej bramki.



Za to kolejnej okazji nie zmarnował Rumun, który zdobywając drugiego gola podwyższył wynik na 3:0.





Tymczasem zawodnicy z Mirosławca okazywali się zadziwiająco nieskuteczni i nie potrafili wykorzystać nawet wyjątkowowo sprzyjających okoliczności, strzelając niecelnie.







Ta stracona okazja zemściła się i niedługo po niej mogliśmy się cieszyć z czwartej bramki, zdobytej tym razem piękną główka przez Łukasza Lamenta.



Wydawało się, że zwycięstwo Jedności zostało przesądzone. Jednak Mirstal nie odpuścił meczu, a nasi zawodnicy chyba trochę tak. Kwadrans przed końcem meczu, po rzucie wolnym pod naszą bramką piłka przeleciała nad murem i po dosyć szmatławym strzale minęła bramkarza dając gospodarzom pierwszego gola.



Po tej kontaktowej bramce ataki gospodarzy nasiliły się i jeszcze dwukrotnie Pitu musiał wyławiać piłkę z siatki.



Na szczęście stan 4:3 udało się utrzymać do końca meczu, z doliczonymi trzema minutami i Jedność przywiozła z tego ważnego meczu kolejne 3 punkty.
Należy podkreślić, że całe spotkanie stało na dobrym poziomie i przyniosło radość nie tylko ze zwycięstwa naszej drużyny, ale i z samego faktu oglądania ciekawego i emocjonującego meczu, z zaskakującą końcówką.
Słabym punktem tego spotkania było bardzo niepewne sędziowanie. Na szczęście żaden z błędów sędziowskich nie odbił się bezpośrednio na wyniku meczu i nie można mówić o tym, by nasze zwycięstwo nie było w pełni zasłużone.
Dodatkowym plusem takiego wyniku jest to, że wyraźna do tej pory przewaga Mirstalu nad kolejnymi w tabeli drużynami zmniejszyła się do trzech i pięciu punktów. Oznacza to, że – teoretycznie – zarówno Człopa jak i Tuczno mają jeszcze szanse na awans z pierwszego miejsca. Końcówka sezonu może byc więc dosyć emocjonująca, mimo tego, że awans tych trzech drużyn do ligi okręgowej jest niemal pewny.

W w najbliższą niedzielę Jedność gości u siebie następną w tabeli drużynę z Czaplinka.


Autor: redakcja

 


 






Bałagan Artystyczny | Tuczno-Tütz | Zespół Szkól Tuczno | UMiG Tuczno | Eclipse Design